Kochaj i nie pozwalaj się rozmnażać. :)

Aktualności

17.05.2018

Nie ma dnia, w którym nie drąże tematu kastracji, chociażbym miała wszystkich tym swoim gadaniem zamęczyć. Często słyszę "ale ja wydam w dobre ręce", "ja pilnuję", "ale to tyle kosztuje", "zmieni się jej charakter", "przytyję" i tak mogłabym wymieniać bez końca... Chciałabym Ci powiedzieć, że nie, wcale nie ma czegoś takiego jak wydam w dobre ręce, wcale nie masz gwarancji, że upilnujesz, bo nie życzę Ci tego, ale chcę Cię uświadomić, że chociaż pilnujesz jak oka w głowie to i tak zwierzęta są sprytniejsze i jak będzie chciał to ucieknie. Cena nie jest wysoka, jeżeli zależy Ci na dobru i zdrowiu swojego psa czy kota, charakter się nie zmienia, jak już to stabilizuję, a to chyba lepiej nie? Poza tym co jeżeli stanie się coś innego przez co zmieni się mu charakter? Przestaniesz kochać? Przytyć może nawet niewykastrowany jak je będziesz ciągle tuczył! 
Z jednej suczki, którą masz Ty, urodzi się dwa albo piętnaście(!) szczeniaczków, a one pójdą w te "dobre ręce", potem urodzi się od 50 do 200 kolejnych szczeniaczków. Tylko w ciągu jednego roku. Policz sobie ile psów rodzi się z tej jednej suczki przez całe jej życie. I z wszystkich następnych. Wiesz w jakie ręce poszły? Wiesz ile z nich przejechał samochód, zmarły na nosówkę/parwowirozę (koci katar u kotów), a ile z nich jest teraz bite, ile z nich wisi na łańcuchu, ile zamarzło, ile zostało utopionych? To jak możesz mówić, że oddajesz w dobre ręce? Jesteś odpowiedzialny nie za tego jednego szczeniaczka, którego wydałeś, tylko za całe setki kolejnych. Nie jesteś w stanie tego kontrolować.
Co daje kastracja? Stabilniejszy charakter i łatwiejsze skupianie się, duża pomoc w szkoleniach. Mniejsze skłonności do ucieczek (tu znaczenie ma też charakter rasy-niektóre są do tego bardziej skłonne), zmniejszenie agresywności i wyeliminowanie walk o suki, zmniejszenie znaczenia terenu (przyjemniejszy spacer!), ochrona przed ropomaciczem, przepukliną, nowotworami gruczołu mlekowego oraz narządów rodnych, endometriozą, prostatą, nowotworami jąder oraz gruczolaków odbytu. Suczki/ kotki, które są płodne, a które nie mogą być dopuszczone męczą się psychicznie. Często prowadzi to do ciąży urojonej. Wyobraź sobie, że chcesz, a nie możesz? Dobrze Ci z tym? To tyle co możesz zrobić dla dobra swojego psa czy kota jednym zabiegiem.
Ty się będziesz mniej męczyć ucząc i wydając komendy, przestaniesz zatrzymywać się co pół metra, żeby Twój pies mógł swoim moczem pokazać innym psom, że "Ja tu byłem", oszczędzisz sobie sprzątania krwi albo nasienia Twojego psa, tak jak nie przyklei Ci się do nogi, poduszki czy pluszowego misia Twojego dziecka. Nie będziesz musiał cały czas pilnować, zaoszczędzisz na leczeniu późniejszych chorób, no i wiadomo nie będzie z tego dzieci, którymi też będziesz musiał zająć się na początku Ty.
Co zrobisz dla świata? Kastracja zapobiega bezdomności i niekontrolowanym przyrostom naturalnym i tylko dzięki niej jesteśmy w stanie to zmniejszyć. Szczeniaczki szybko znajdują dom? Idź do schroniska, zobacz ile psów siedzi w boksie od szczeniaka, a ile lat mają teraz. 5? 10? Gdzie ten dom? 
I nie, kastracja nie jest lekiem na całe zło. Bo jak nie będziesz pracować z agresywnym psem, to sama kastracja nic ci nie da, ale jeżeli włożysz w to trochę pracy i czasu to zobaczysz o ile łatwiej wyszkolić psa bez nadmiernych popędów seksualnych. A jak nie wybiegasz, to uciekać też będzie. Ale nie po to go wziąłeś jak był mały i słodki, żeby teraz sobie był i tylko Cię wkurzał, co nie? No chyba, że tak, ale nie nazywaj się człowiekiem. W końcu na zawsze stajesz się odpowiedzialny za to co oswoiłeś. 
Nie odbierasz im przyjemności z seksu, ponieważ one jej nie mają. Mają silną potrzebę rozmnażania, to tyle.  A Ty możesz to zatrzymać. Nie ma czegoś takiego jak "on już nie poużywa", "zobacz jaki smutny", "współczuję mu". Ja współczuję Tobie, że tak myślisz. Mówisz, jak głupie jest uczłowieczanie zwierząt, że gumeczki, spineczki, ubranka i traktowanie psa jak dziecko? I jednocześnie uważasz, że brak jajek u psa czy kota powoduję, że jest smutny? To jak to w końcu jest? Widzisz intymność, kiedy pies gwałci suczkę z cieczką na łańcuchu, a ona nie ma jak uciec?
Wyobrażasz sobie świat bez zwierząt? Bo ja nie. I myślę, że nikt sobie nie wyobraża. To dlaczego  krzywdzimy je powodując to wszystko co opisałam wyżej? One zawsze będą i nigdy nie wyelimujemy wszystkich bezdomnych, dzikich psów i kotów. Jest ich za dużo. Możemy zmniejszyć ich cierpienie. W 2016 roku liczba psów w polskich schroniskach wynosiła 112 727, kotów 29 621, do tego ponad 50 000 zwierząt szukających domów w fundacjach, organizacjach i małych przytuliskach. Nie martw się, one nagle nie znikną. Są kraje, w których zwierzęta to "luksus", masz jeżeli Cię stać, kastracja jest obowiązkowa, a bezdomności nie ma już od lat. U nas bierzesz psa od sąsiada, albo z olx. Dlaczego w głowach mamy zaprogramowane, że jak za darmo to nie trzeba dbać ani szanować? Że pies to tylko pies? Halo, witamy w XXI wieku! Czas w końcu zacząć szanować zwierzęta! 
 

MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ TAKŻE